1. Przejrzyj Wykop.pl w poszukiwaniu ciekawych linków;
  2. Wrzuć je na Google Sightseeing Blog;
  3. ???
  4. PROFIT!

Wszyscy to wszyscy, babcia też.

Drażni mnie syf na głównej związany z BD08, drażnią mnie ludzie, którzy uważają że muszą zrobić listę i podzielić się nią ze światem. Koniecznie na poziomie 0. Meh.

O najnowszym Mrocznym Rycerzu napisał Radkowiecki, a mi pozostaje tylko przyklasnąć. Nie ująłbym tego lepiej.

Hellboy 2: The Golden Army, przedpremierowy pokaz, na dwa tygodnie przed "oficjalnym" wejściem do kin to urodzinowy prezent ode mnie dla siebie. Wszystkim Wam życzę tak trafionych prezentów.

Osią fabuły jest wojna pomiędzy ludzkością, a mitycznymi stworzeniami - elfami, trollami, goblinami, wróżkami etc. Konflikt został zażegnany dawno temu, ale zbuntowany elfi książę Nuada postanowił zniszczyć ludzkość przy pomocy tytułowej Złotej Armii. W międzyczasie Hellboy naprawia swój związek z Liz i dostaje nowego szefa, Johanna Kraussa.

Guillermo del Toro - i wszystko jasne. Ilość i jakość wszelakich bestii, potworów, potworków i innych mitycznych stworzeń po prostu zapiera dech. Ten sam człowiek który stworzył psychodeliczny "Labirynt Pana" teraz daje nam Targowisko Trolli, wielkiego Drzewca, niesamowitego Anioła Śmierci i oczywiście tytułową mechaniczną Złotą Amię.

Jeżeli ktoś - tak jak ja - jest fanem Mignoli i Hellboya, to film jest oczywistą oczywistością do obejrzenia w kinie i tu nawet nie ma nad czym się spierać. Pozostałych też skieruję do kina, jedyne czego nie zrozumiecie to monolog Anioła o przeznaczeniu, ale to niuans, zapewne wyjaśniony w następnej części.

Birds of Prey to wyprodukowany w 2002 serial, wzorowany na komiksie o tym samym tytule. Tak komiks, jak i serial opowiadają historę trzech kobiet: Barbary Gordon - córki komisarza Gordona, Heleny Kyle - córki Batmana i Catwoman, oraz Dinah Lance - córki Black Canary, "największej seksbomby uniwersum DC".

Barbara Gordon, niegdyś znana jako Batwoman została postrzelona przez Jokera, w ramach zemsty na Batmanie. Postrzał sparaliżował ją od pasa w dół, ale Barbara się nie poddała - jako Oracle (Wyrocznia) hackuje, googluje, konstruuje gadżety i zbiera informacje żeby walczyć z przestępcami.

Helena Kyle, córka najbardziej zdumiewającej pary w Gotham, podczas nocnych eskapad posługuje się pseudonimem The Huntress (Łowczyni). Posiada pomniejsze zdolności nadnaturalne - wyostrzony refleks, zwiększoną siłę i seksowne kocie oczy.

Dinah Lance, zbuntowana blondynka z mocami prekognicji, telekinezy i telepatii, córka Black Canary. Postać o dużym potencjale (zostanie drugą Black Canary), ale marginalizowana w serialu.

Birds of Prey jako serial liczy sobie jedynie 13 epizodów, po których produkcja została anulowana. Było ku temu wiele powodów, ale oglądalność nie była jednym z nich - serial osiągał 7,6 miliona widzów tygodniowo (dla porównania Buffy przyciągało 3-5 mln widzów), co na rok 2002 było jakimś tam osiągnięciem.

Wreszcie po sześciu (!) latach wychodzi DVD, głównie dzięki petycjom ludzi z BirdsOfPreyOnline. DVD z obciętym obrazem z 16:9 do 4:3, z dźwiękiem mono, bez głównego motywu muzycznego (Aimee Allen - "I'd Start a Revolution"). C'mon, jak w 2008 można wydać DVD z dźwiękiem mono? Wstyd, WB, wstyd. Wolę pozostać przy TVRipach i kupić DVD Smalville.

Wydobyta z otchłani szafki, po raz pierwszy od pół roku ujrzała światło dzienne. Ma delikatny smak i piękny rubinowy kolor, którego na zdjęciu nie widać.

Nalewka leśna. Kliknij, aby powiększyć Nalewka została wykonana tradycyjną chałupniczą metodą - zalej owoce wódką, dodaj cukru, poczekaj. Przefiltruj, owoce zjedz, nalewkę schowaj na lepsze czasy. Tym razem jako surowiec została użyta mrożona mieszanka "leśna" - maliny, jeżyny, jagody, porzeczki i czerwone winogrona (sic!), a wódką był czysty Absolut.

Butelka to U'Luvka, "polska" wódka produkowana w Londynie. Lampka w tle - Ikea.

Seriale, które obejrzałem lub oglądam regularnie:

  • Mythbusters
  • Numb3rs
  • Smallville
  • Heroes
  • The IT Crowd
  • The Big Bang Theory
  • Jericho *
  • Birds of Prey *
  • Invasion *

Gwiazdką oznaczone są te, które nie będą kontynuowane. W komentarzach można podawać własne propozycje.

Recenzję da się zawrzeć w sześciu słowach: Iron Man rządzi. Idźcie do kina. Jeśli ktoś chce przeczytać dlaczego, to zapraszam:

(kliknij, aby zobaczyć większą wersję)

Moje EDC, czyli Every Day Carry. Od lewej:

  • HTC Artemis w pokrowcu Krusella;
  • iPod 6th gen, 160GB, w pokrowcu;
  • multitool Gerbera, razem z pokrowcem[1];
  • jakieś słuchawki Sennheisera;
  • klucze;
  • portfel i organizer na karty;

[1]Mam syndrom najważniejszej śruby w życiu, mogę wyjść z domu bez spodni, ale bez multitoola nie.

Zacząć należy od tego, że moja kobieta nieopatrznie obiecała swojej znajomej, że odpłatnie "pomożemy" (czyt. ja pomogę) jej w wyborze komputera. Oczywiście (oczywiście!) ja o zdanie w kwestii chęci niesienia pomocy nie zostałem zapytany. Stanęło, że pomogę i już.

Komizmu całej sytuacji dodaje fakt, że ja z tą znajomą nie miałem żadnego kontaktu. Moja kobieta kontaktowała się w pracy z facetem tej znajomej. Tą drogą przez ponad tydzień trwała wymiana uprzejmości. Uprzejmości wyglądały mniej więcej tak:

  • - Bo ja chciałabym komputer do grafiki, fotoszopa, i żeby grafikę miał mocną
  • - SO#1: Kup se iMaca.[1]
  • - Ale ja laptopa chcę..
  • - SO#2: Kup se Macbooka Pro.[1]
  • - Niee, nie podoba mi się, Ty ostatnio kupiłeś sobie laptopa, co to jest?
  • - Asus G1S, ale on ma matrycę 15", poszukaj G2S, to jego starszy brat, z matrycą 17".
  • - Za drogi.. Nie znasz nic tańszego?
  • (bluzgi i klątwy do trzeciego pokolenia wstecz) - Może sobie, kochana petentko sama czegoś poszukasz, a ja znajdę Ci coś podobnego?

Petentka znalazła. Dell Inspiron, 15" matryca, grafika Intela zintegrowana. Zacisnąłem zęby i poszukałem jej czegoś o klasę wyżej, też od Della. I w rozsądnym przedziale cenowym.

  • - A z jakim to jest systemem?
  • - Jak wszystkie[2] nowe laptopy, z Windowsem Vista. W tym przypadku, Home Premium
  • - Ojej, bo ja chciałabym Windowsa XP. I co z klawiaturą, bo ja słyszałam, że tutaj są inne?
  • (życzenie bezpłodności, i na wszelki wypadek również klątwy na trzy pokolenia naprzód) - Owszem, są inne. I na ten konkretnie laptop nie ma wsparcia producenta dla Windowsa XP. Google również pozostaje głuche na nawoływania.
  • - No to ja go nie chcę, bo ja nie chcę Visty.

Tu nie zdzierżyłem, obraziłem jej matkę, babkę i prababkę, insynuując, że były udomowionymi ssakami parzystokopytnymi z rodziny krętorogich, po czym odmówiłem dalszego wsparcia w poszukiwaniach, bo mija się to z celem.

Parę dni później otrzymuję informację, że kupili sobie laptopa, że da się na nim zainstalować XP i czy mógłbym to zrobić, zainstalować jakiś badziew "i w ogóle". Ponownie, decyzja została właściwie podjęta beze mnie.

Kupiony laptop okazał się HP Pavilionem dv9702ea. 17" matryca, klawiatura brytyjska (sic!), badziewny touchpad i ani słowa na stronach HP o jakichkolwiek sterownikach do niego dla XP.

Jak większość nowych laptopów, tak i ten ma dysk twardy SATA, co skutecznie utrudnia instalowanie XP (którego instalator nie wspiera dysków SATA). Mój laptop (Asus G1S) też ma takowy dysk, ale w biosie jest opcja kompatybilności (emulowania) ATA. Po włączeniu tejże Windows XP nawet się nie zająknął, tylko płynną fHancuzczyzną zapHoponował zainstalowanie XP na dysku twaHdym.

Laptop od HP oczywiście takiej opcji w biosie nie miał, dalejże więc męczyć wujka gugle o sterowniki, któe potem sobie wkomponuję w płytkę przy pomocy nLite. Wujek gugle na to, że mi nie pomoże, ale jak już zainstaluję XP, to jest ładna paczka driverów od nVidii, w której są też sterowniki dla SATA. I że podobno to nawet działa z tym laptopem.

Wielkie dzięki, wujku gugle, ale Twą pomoc można sobie o kant kuli rozbić. Zwłaszcza, że to już czwarta godzina pytań i poszukiwań minęła. HP został podświadomie ochrzczony "Śmierdzielem", jego twórcy wyklęci z branży IT, a całe HP obłożone Plagą Żaby[3]. Postanawiam chwycić się ostatniej deski ratunku, a potem dać sobie spokój, stwierdzić, że się nie da i niech się dzieje wola nieba.

Ostatnia deska ratunku to próba zainstalowania Windowsa XP, bez żadnych sterowników SATA. Najwyżej zobaczę komunikat "Drogi użytkowniku, nie mamy pańskiego dysku i co pan nam zrobi?".

I wiecie na czym polega dowcip? Że ten Windows XP się zainstalował. Ot tak, bez grymaszenia. Pierwszy raz, w ciągu mojej całej przygody z (szeroko rozumianym) IT coś działa, kiedy nie powinno. Jestem w szoku tak głębokim, że od spodu słyszę chińczyków.

---

[1]: Nie, nie jestem ani fanem produktów z jabłkiem, ani nawet użytkownikiem. Mam iPoda, ale jakoś mnie nie jara. Wybór iMaca i Macbooka Pro to wybory zupełnie naturalne, jeżeli ktoś chce się zajmować grafiką. Poza tym, po usłyszeniu "Macbook" część natrę petentów udaje się do google i słuch po nich ginie.

[2]: Generalizuję, ale naprawdę, te 0,0001% laptopów, które nie są od Apple i nie mają Visty to jest po prostu błąd statystyczny.

[3]: Plaga Żaby występuje u T. Pratchetta w książce "Piramidy". Zainteresowanych odsyłam tamże.

Obecnie mamy w domu mój komputer stacjonarny (1GHz/512/300GB), laptop Joli (1,6GHz/512/120GB) i (khem..) badziewny router, który dostaliśmy od Be*, na którym nawet linuksa się nie da postawić. Bieda i nuda.

Plan jest taki: kupujemy laptopa (Asus G1S) dla mnie, dysk zewnętrzny ethernetowy (WD My Book World Edition) i może jakiś router linksysa, na którym linux będzie działał.

Problemem - jak zwykle - są pieniądze. Asus G1S w UK kosztuje około £1000, w stanach o 1/4 mniej. Podobnie jest z dyskiem: UK - ~£200, US - ~$280. Nawet doliczając koszty przesyłki wygląda na to, że opłaca się kupować w Stanach.

Zastanawia mnie tylko czy - i ile - zapłacę cła za elektronikę ze stanów. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w kupowaniu za oceanem?